| Jak firmy strzegą bezpieczeństwa |
|
Do progów polskich przedsiębiorstw dotarły standardy z zachodu. Na bramach wejściowych zaczęły się pojawiać czytniki biometryczne, które mają za zadanie uszczelnić bramy zakładów pracy, zapewnić bezpieczeństwo pracującym tam ludziom oraz poprawić ewidencje czasu pracy. Kiedyś tego typu gadżety były raczej zarezerwowane dla strategicznych zakładów zbrojeniowychi i innych zakładów dzierżących tajemnice państwa. Dzisiaj tego typu czytniki nie są widziane tylko na filmach. Rejestracja czasu pracy pochłania duże pieniądze, na samym starcie trzeba zainwestować w drogie urządzenia. Czytniki kart magnetycznych to najtańsze z nich a i tak nie są tanie, nie mówiąc już o czytnikach linii papilarnych czy skanerach siatkówki oka. Niestety jak pokazały przykłady, nie można liczyć na uczciwość pracowników, bo dość często zdarza się, że fałszują oni realny czas pracy na swoją korzyść. W dobie szpiegostwa gospodarczego, gdzie myśl techniczna jest warta więcej niż cały park maszyn, firmy musiały wypracować procedury, a przede wszystkim techniki, które pozwolą się bronić przed czyhającym zagrożeniem. Rozwiązaniem stała się ścisła kontrola dostępu do najbardziej strzeżonych tajemnic. Wzmożona ochrona oraz zastosowanie nowoczesnych urządzeń identyfikujących pracowników. |