Czytniki czasu pracy i wejść- czy to kon

Wielkie korporacje tłumaczą wzmożoną kontrolę dostępu rosnącymi przypadkami wykradania poufnych danych, na czym cierpią wszyscy z pracownikami na czele. Przedsiębiorcy tłumaczą, że gdy takie informacje opuszczą firmę, korporacja ma duże problemy z dociekaniem patentów dla pracowników - wynalazców których reprezentuje. Ciężko nie zrozumieć argumentów obu stron, miejmy nadzieje, że znajdzie się jakieś kompromisowe rozwiązanie. Rejestracja czasu pracy wpływa stresująco na pracowników, takie rewelacje publikuje najnowszy numer "Poradnika Pracodawcy".

Pracownicy skarżą się na coraz to mniejsze zaufanie w stosunku do nich, odnośnie deklaracji godzin pracy. Mówią, że założenie braku ich uczciwości jest niesympatycznym przywitaniem z nowymi, jak i tymi starszymi pracownikami. Pracodawcy odpierają ataki mówiąc, że nie są w stanie zapanować nad ewidencją, gdy zatrudniają 50 i więcej pracowników. W 1984 roku w filmie Blade Runner mieliśmy pokaz różnego rodzaju wizji tego jak będą się rozwijać czytniki biometryczne.

Widzieliśmy tam skanery siatkówki oka, skanery linii papilarnych czy nawet czynniki kodu DNA, które porównywały go z próbkami matrycowymi zapisanymi w pamięci urządzenia. Każdy kolejny film SF pokazywał co raz to nowe wizje rozwoju, scenarzyści wyraźnie dali do zrozumienia, że będą one niedługo elementami otaczającej nas rzeczywistości